Bardzo dużą dyskusję wywołał artykuł Ignacego Morawskiego opisujący projekt Strategii Rozwoju Polski do 2035 r., a zwłaszcza wykresy zawierające zestawienie estymowanych przez Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej wartości na tle realnych liczb, zaobserwowanych w poprzednich latach.
Jest wreszcie Strategia Rozwoju Polski, a w niej 56 wskaźników opisujących nasz kraj za 10 lat. Pytanie, czy w ogóle to zyska jakąkolwiek wagę polityczną. https://t.co/kW8IBwrJ7d pic.twitter.com/WFwg3ptcRm
— Ignacy Morawski (@iggnacy) September 12, 2025
Postanowiłem przyjrzeć się bliżej projektowi Strategii i omówić jak prezentowane są w nim dane.
1. Kolory
Autorzy Strategii użyli kolorów w dość świadomy sposób. Każdy z celów w części wdrożeniowej otrzymał dedykowaną paletę barw, widoczną zarówno w oznaczeniu stron, jak i w stworzonych wizualizacjach i tabelach. Przy czym paleta dla celu pierwszego jest również używana w częściach diagnostycznej i kierunkowej.

Mam wrażenie, że to właśnie początek Strategii (część diagnostyczna, kierunkowa i pierwszy cel) został najlepiej przepracowany pod względem graficznym. Wizualizacje są estetyczne, a wybór kolorów zdecydowanie ułatwia czytelność. Zabrakło być może kropki nad i, czyli konsekwencji w użyciu tych kolorów. Na przykład zastosowania jednego koloru do Polski
(i tylko do Polski) dla wszystkich tych rozdziałów. Pozwoliłoby to na szybszą interpretację wykresów, bez konieczności odwoływania się do legendy.

Cel 2 wypada pod tym względem zdecydowanie gorzej. Użycie zielonych kolorów zawsze obarczone jest pewnym ryzykiem interpretacyjnym, chociaż zapewne intencją było tutaj powiązanie tego celu ze środowiskiem i klimatem. Jeszcze jeden problem, który tutaj widzę, to umiarkowana czytelność wykresów dla osób z daltonizmem, a konkretnie protanopią. Dwa pierwsze kolory są bardzo podobne dla osób z ograniczoną liczbą czerwonych czopków.

Cel 3 nie ma zbyt wielu wizualizacji, ale te które są wyglądają w porządku.
2. Jakość wizualizacji
Trzeba przyznać, że wizualizacje w Strategii są generalnie wysokiej jakości. Dobrze wspierają omawianą treść i dodają kontekst do poruszanych zagadnień.

Jedna rzecz, która mogłaby zostać poprawiona, to zmiana wykresów kolumnowych na słupkowe. Obecnie w wielu przypadkach etykiety na osi x są ustawione pod kątem 45, czy 90 stopni, co nie ma praktycznego uzasadnienia.
W Strategii znalazło się jednak kilka wizualizacji, które oceniłbym jako mniej udane. Przykładem może być Wykres 43:

Jest to pewnego rodzaju wariacja dla wykresu kaskadowego (ang. waterfall chart), w którym dodano na samym końcu dodatkową kategorię, nie uwzględnią wcześniej w wartościach pośrednich. Odnoszę wrażenie, że zmarnowano tutaj potencjał na pokazanie planowanej redukcji paliw kopanych przy jednoczesnym wzroście źródeł alternatywnych, a taki plan wynika z treści. Poniżej przykład jak mogło to wyglądać na fikcyjnych danych.
To o co tyle szumu?
Najwięcej kontrowersji wzbudził wykres dot. współczynnika dzietności stworzony już nie przez Ministerstwo, a Puls Biznesu. Mamy tutaj do czynienia z częstą sytuacją skrócenia osi. Zgodnie z teorią na wykresach liniowych można to zrobić, jednak praktyka pokazuje, że nie jest to taka prosta i oczywista sprawa.
Autorzy Pulsu Biznesu postanowili ponadto ekstrapolować wskaźnik liniowo w oparciu o dwa punkty, czyli 1.099 w 2024 r. oraz prognozowane 1.45 dla roku 2035. Łącząc to wszystko ze stosunkowo niewielkim (wąskim) wykresem można odnieść wrażenie, że szacowane wartości są wyjątkowo optymistyczne i niemożliwe do realizacji.
Te same dane o dzietności można pokazać też w zupełnie inny sposób. Uwzględniając szeroki horyzont danych, prognoza nie wygląda już tak absurdalnie. Usunięcie ekstrapolowanych danych również przyczynia się do łagodniejszego odbioru tego wykresu. Zwłaszcza w kwestiach tak delikatnych jak dzietność, trendy pokazane liniowo mogą narzucić pewną narrację. Poniżej moja propozycja, która mam nadzieję prezentuje te dane w bardziej neutralny sposób.
Podsumowując
Projekt Strategii Rozwoju Polski do roku 2035 jest ciekawym i przyjemnym w lekturze dokumentem z przeważnie poprawnymi wizualizacjami. Oczywiście można poprawić niektóre niedociągnięcia, ale co do zasady ciężko zarzucić tutaj manipulację, czy koloryzowanie danych. Ocenę tego, czy przyjęte cele są realistyczne, pozostawiam ekspertom z poszczególnych dziedzin.
Prezentacja wskaźników przez Puls Biznesu jest jednak dość kontrowersyjna – liniowo ekstrapolowane dane mogą wpływać na odbiór tych danych, wszak w prawdziwym życiu rzadko mamy do czynienia ze zjawiskami, które od linijki rosną, czy spadają. Skrócenie osi i wielkość wykresów również nie pomagają.
Dodaj komentarz