reVIZja to seria w której omawiam błędy i niefortunne rozwiązania w zakresie wizualizacji danych, które zostały opublikowane w ostatnim czasie.
Diagnoza
W pierwszym odcinku biorę na tapet artykuł z gazeta.pl dotyczący strat i zniszczeń Warszawy w czasie II WŚ – Link. W artykule zaprezentowano kilka ciekawych wizualizacji, jednak negatywnie na ich tle wyróżnia się ta dotycząca strat materialnych.

Większość problemów tej wizualizacji wynika z kontrowersyjnej decyzji użycia wykresu pierścieniowego (donut chart). Podobnie jak wykres kołowy, najlepiej sprawdza się on w przypadku pokazania udziałów konkretnej wartości w całości. Donut chart źle radzi sobie również w przypadku licznych kategorii – ciężko porównać ze sobą aż osiem wycinków. Konsekwencją zbyt dużej liczby kategorii są nieczytelne etykiety. Dodajmy jeszcze do tego nieuporządkowane malejąco wartości i mamy przepis na mocno konfundującą grafikę.
Jak naprawić te błędy? Proponuję dwie ścieżki.
Zalecenia
Najprostszym sposobem wydaje się zastosowanie wykresu słupkowego. Zalety takiego rozwiązania:
+ Łatwe porównanie poszczególnych kategorii
+ Czytelne etykiety
+ Prostota
Obiektywnie rozwiązanie to nie ma wad, natomiast subiektywnie dla niektórych osób wykres pierścieniowy może wydawać się ciekawszy wizualnie. Od siebie dodałem jeszcze podtytuł, który dostarcza dodatkowy punkt odniesienia i pomaga w interpretacji.
Alternatywna ścieżka leczenia
Jeżeli autorom bardzo mocno zależy na pokazaniu danych za pomocą wykresu pierścieniowego, to na upartego można to zrobić. Po pierwsze, należy pokazać udziały poszczególnych kategorii. Osiągamy to dzieląc wartość kategorii z sumą wszystkich wartości. Po drugie warto scalić mniejsze kategorie. Znacząco poprawi się czytelność wykresu, jak również ułatwi to porównywanie kategorii. Po trzecie należy uporządkować dane w kolejności malejącej, zaczynając od „godziny 12:00” i poruszając się zgodnie ze wskazówkami zegara.
Do zobaczenia w kolejną niedzielę!
Dodaj komentarz